-Gdzie ty byłaś trzy godziny?!-Krzyknęła Ashley.
-Mówiłam, że wychodzę- Odpowiedziała Amy. Zrobiła sobie kanapkę i z nią poszła do swojej sypialni.
Wstała o 9;30. Szybko zjadła śniadanie. Następnie zrobiła poranne czynności. Ubrała niebieskie szorty i białą bluzkę. Fioletowe trampki, tego samego koloru torebka i czarna bluza. Kocha czarne bluzy! ;D
O 11;30 była pod budką z lodami. Tam umówiła się z Adamem. Udawał zadowolonego. Nie chciał, żeby ona płakała tak jak wczoraj. Sam był zraniony chorobą swojego taty.
-Hej. Co robimy?- Przywitał się.
-Siemka, siemka a nie wiem... Może zagrasz?- Zaproponowała. Oboje jednak nie mieli na to ochoty.
-A może się przejdziemy?- Zapytał. Poszli na jakąś polanę. Dużo rozmawiając i głębiej się poznając (Jaki rym xD).
-Przepraszam muszę odebrać- Oznajmił-Tak?... Naprawdę?... Ale....Dobrze już jadę będę za 20 minut. Skończył rozmowę
-Co jest?- Zapytała ostrożnie.
-Mój ojciec jest w szpitalu i jego stan się pogorszył- Odpowiedział niechętnie.
-Czekaj! Adam! Pojadę z tobą. Nie możesz w tym stanie tam być- Oznajmiła i wytarła mu łzy.
Najpierw myślał, że Amy jest rozpieszczoną dziewczynką, później poznając ją wiedział, że taka nie jest. Dla niej nie liczyły się tylko pieniądze czy moda. Dla niej liczyli się inni....
Wsiedli do taksówki. W 15 minut dojechali do szpitala., Amy zapłaciła i wysiedli. Szybko pobiegli do sali ojca Adama.
-Gdzie jest mój tata?!?!- Krzykną zdenerwowany siedemnastolatek.
-Pana ojciec właśnie jest na badaniach- Oznajmił lekarz. Amy poszła do maszyny z napojami i kupiła picie dla siebie i kolegi. Jej telefon zadzwonił
-Tak?- Zapytała do urządzenia.
-...-Nikt się nie odezwał.
-Halo- Oznajmiła-Nie to nie...- Dodała
-Amy czekaj... Proszę...
-Kto mówi?
-Drew... Znaczy Justin
-I?
-Chciałbym porozmawiać. Za dwa tygodnie będę w Polsce. Proszę spotkajmy się...
-Justin mam ważniejsze sprawy niż gadanie z tobą!- Oznajmiła. Zanim się rozłączyła Justin usłyszał "Dziękuje, że jesteś", które wypowiedział Adam do Amy...
Nie dość, że krótkie to beznadziejne...
Przepraszam, że nie dodawałam ;*
Rozdział napisany przy...
JUYSTIN'IE!
Dzisiaj 18 urodziny ważnej dla mnie osoby
(Wiecie czyje prawda?? ;D)
Moje koleżanki mówią, że on urodził się 03.03 -,-
Dobra liczę na komentarze <3 xD
genialne opowiadanie, takie oryginalne ^^ nie mogę doczekać się następnego rozdziału :)
OdpowiedzUsuńinformujesz może przez TT ? :) Była bym wdzięczna
@magda_nivanne
hohohohooho! genialny ! ;D
OdpowiedzUsuńczekam na nn !
informuj mnie o nn na moim blogu http://justin-bieber-life-in-my-world.blog.onet.pl/ na którego oczywiście serdecznie ciebie zapraszam ^^
@AfroHipis